
Gdzie Krasnoludy, tam piwo. A gdzie piwo, tam nie może zabraknąć karczmy. O ile pierwszym budynkiem na poziomie handlowym, który na stałe został zajęty był urząd celny, o tyle wyprzedzał karczmę pod tym względem jedynie o minuty.
Kufelek jest całkiem spory – kiedyś był jednym z zajazdów przyjmujących kupców z obcych krain i pozwalającym członkom Gildii Transportowej na chwilę odpoczynku. Dzisiaj jest jasnym punktem na horyzoncie każdego spragnionego dobrej zabawy i zacnych napojów mieszkańca Karaku.
Kilka nisko sklepionych sal wypełnionych jest stołami, paleniskami i miejscami do siedzenia. O każdej porze dnia i nocy sale wypełnia harmider i niesłabnący gwar – bo krasnoludy wchodzące do pracy zastępują te, które kończą właśnie zmiany. Ludzie i niziołki również są mile widziane – jak wiadomo, złoto nie śmierdzi, zajmują jednak zazwyczaj osobne stoły.

Właścicielem gospody jest Hogar Żelazna Pięść – krasnoludzki tarczownik, którego służę zakończyła utrata dłoni. Jak każdy były żołnierz, dba o żelazną dyscyplinę wśród swojego personelu i wśród gości. Mimo kalectwa, wciąż jest niemałym siłaczem i z powodzeniem zastąpić może każdego wykidajłę. Hogar należał do pierwszej grupy, która zajęła Karak – podczas podróży zaprzyjaźnił się więc z Morgrimem. Sam runiczny kufelek stoi nad głównym szynkwasem. Bywalcy wierzą, że jego moc pozwala unikać im porannego kaca.