Dzielnica mieszkalna

Tysiące podróżnych i kupców, setki urzędników, dziesiątki krótkobrodych pilnujących porządku – to cała rzesza krasnoludów, która potrzebowała wygodnego miejsca do zamieszkania. Tak właśnie na poziomie -1 zaczęła rosnąć dzielnica mieszkalna. Nie tak okazała jak te, kryjące się głębiej w trzewiach Góry – wystarczająco komfortowa jednak, by nawet najwybredniejszy z Krasnoludów mógł nazwać ją domem. 

Niektóre budynki wykuto w twardej skale. Inne wydrążono w ogromnych stalagnatach i kamiennych kolumnach, które formowały się od początków świata. Część domostw w końcu zbudowano między naturalnymi formacjami skalnymi tworząc przestrzeń zdolną pomieścić tysiące krasnoludów. 

Nowi mieszkańcy Karak An spędzili lata na eksploracji poziomu -1. Nic więc dziwnego, że najwięcej napraw poczyniono właśnie tutaj. Nadgryzione zębem czasu budynki zostały naprawione, a brukowane ulice wyrównane. Upewniono się, że żaden z nich nie stwarza bezpieczeństwa dla mieszkańców – a chętnym przydzielono własne miejsca. Te szybko zaczęły pięknieć w oczach, wraz z kolejnymi usprawnieniami wprowadzonymi przez nowych gospodarzy. Coraz łatwiej na wąskich uliczkach spotkać bawiące się krasnoludzie dzieci, czy poczuć sapach gotowanego właśnie obiadu. Mieszkańcy Karak An poczuli, że znaleźli swój dom.